niedziela, 19 sierpnia 2012

LGP-konkurs drużynowy mieszany w Hinterzarten

Hej!
To moja pierwsza notka więc może na początku się przywitam ;).
Nazywam się Natalia, pochodzę ze Śląska i jestem wiernym kibicem skoków narciarskich.
Jako, że wakacje dobiegają końca,terminy gonią,to  od czasu do czasu w prowadzeniu tego bloga będzie mi pomagać moja "skoczna" przyjaciółka Gosia. 

Dobra do rzeczy ;p.
Wczorajsze zawody mimo moich obaw okazały się ciekawe, nie jestem wielbicielką skoków w
wykonaniu pań. Może jestem staroświecka ale uważam, że ten sport jest...nie wiem jak to nazwać,
po prostu od zawsze był to sport w męskim wykonaniu i ta wersja mi odpowiadała. Już w Courchevel mogliśmy oglądać zawody mieszane, wówczas męskie grono skoczków było w dość słabym składzie
i te zawody mnie nie przekonały. Wczorajsze jednak zasiliła "skoczna śmietanka" choćby Ammann czy Schlierenzauer ;). Ku mojej radości oczywiście ;). Panie oddały dość ładne skoki, ale ja czekałam na 3 i 4 grupę czyli panów. Nie zawiodłam się, Wank i jego skok-ścięło mnie. Genialny skok, wart uznania, jestem mu nawet skłonna wybaczyć czapkę w środku lata ;p. Gratulacje dla niego ;]. Od początku było widać faworytów konkursu-Austrie. Mieli mocny skład, z Danielą Iraschko i Gregorem Schlierenzauerem na czele.
Bądźmy szczerzy, należało im się. Żadnych wpadek,tak jak to było podczas kwali z kobinezonem Gregora.
Tu sobie "odbił" ;).
Przejde do wyników.Pierwsza trójka:
1.Austria
2.Japonia
3.Niemcy
Słuszne podium jak dla mnie, co warto dodać Japonia w nieco odnowionym składzie bowiem pojawiły się nazwiska o których przynajmniej ja wcześniej nie słyszałam. Przykładowo zwycięzca LGP w Courchevel-Schimizu. Ten to zaskoczył, dobrze dla Japonii, niebezpiecznie dla pozostałych krajów, bo jak tą formę utrzymają to szykuje się ostra walka w zimie. Jeszcze więcej emocji! Kto się cieszy?
ja, na pewno ;).
Pozdrawiam i zachęcam do czytania,dzisiaj bd kolejna notka, po konkursie indywidualnym ;).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz